Loty w przestrzeń kosmiczną już od kilkunastu lat wiercą dziury w brzuchach marzycieli i poszukiwaczy przygód. „Zwyczajne wycieczki” na Saharę, wgłąb Rosji koleją Transsyberyjską, czy nocleg w lodowym hotelu, przestały już wystarczać mieszkańcom naszej planety. Od roku 1969 kiedy to Neil Armstrong opuścił pokład Apollo 11 i postawił swoją stopę na księżycu nastała nowa era w dziedzinie podróży. Po latach, kiedy ludzie wyszli z szoku po pamiętnych słowach Neila, i oswojono się z myślą o podróżach kosmicznych, postanowiono pójść o krok dalej. Z ciekawym rozwiązaniem na ziemską nudę, przyszła się firma Bigelow Aerospace będąca przedsiębiorstwem przemysłu kosmicznego. Za swój cel obrała ona komercyjną eksploracje bliskiej przestrzeni kosmicznej, chcąc sprawić aby lot w kosmos nie różnił się zbytnio od wycieczki nad jezioro czy do lasu. Na chwile obecną największą nadzieję pokłada się w module o nazwie BA 330 będącym nadmuchiwaną ministacją orbitalną przeznaczoną właśnie dla kosmicznych turystów. Jedynym problemem jaki posiada w tej chwili firma jest brak „środka transportu” o wielokrotnym użyciu, który niczym taksówka przywoziłby i zabierał uczestników galaktycznej wycieczki. Miejmy nadzieje, że nastąpi to już niedługo.